Wdrożenia AI Przewodnik
AI w obsłudze klienta: gdzie pomaga, a gdzie szkodzi
AI w obsłudze klienta kojarzy się z automatem, który nie rozumie pytania. Tymczasem najwięcej daje tam, gdzie klient go w ogóle nie widzi. Opisuję sześć zastosowań, warunki, bez których nie zadziałają, i sytuacje, w których decyzja zostaje przy człowieku.
Kiedy mówię o AI w obsłudze klienta, większość osób wyobraża sobie okienko na stronie, które odpowiada ogólnikami i nie pozwala dodzwonić się do człowieka. Takie wdrożenia istnieją i słusznie irytują. Tymczasem największy pożytek z AI w obsłudze klienta jest zwykle tam, gdzie klient w ogóle go nie widzi - po stronie zespołu, który odpowiada szybciej i bardziej konkretnie.
Przy każdym zastosowaniu podaję poziom ryzyka według podziału z tekstu o sprawdzaniu odpowiedzi AI: zielony to materiał roboczy, żółty to treść dla klienta czytana przez człowieka, czerwony to liczby, terminy i zobowiązania sprawdzane przy źródle.
1. Baza wiedzy dla zespołu
Ryzyko: zielony
Pracownik pyta narzędzie o procedurę, warunki gwarancji albo zasady zwrotu, a narzędzie odpowiada na podstawie firmowych dokumentów i wskazuje, skąd wzięło odpowiedź.
Warunek: aktualne dokumenty w jednym miejscu. Jeśli regulamin istnieje w trzech wersjach, narzędzie zacytuje każdą z nich. Porządkowanie dokumentów jest tu połową pracy - i daje korzyść nawet bez AI.
2. Podsumowanie historii klienta przed odpowiedzią
Ryzyko: zielony
Zanim pracownik odpisze, dostaje krótkie streszczenie: o co klient pytał wcześniej, co mu obiecano, co jest otwarte.
Warunek: historia kontaktu zapisana w jednym systemie, a nie w prywatnych skrzynkach poszczególnych osób.
3. Szkic odpowiedzi na zgłoszenie
Ryzyko: żółty
Narzędzie przygotowuje pierwszą wersję odpowiedzi na podstawie treści zgłoszenia, bazy wiedzy i wzorów dobrych odpowiedzi. Pracownik czyta, poprawia i wysyła.
Warunek: kilkanaście-kilkadziesiąt dobrych odpowiedzi z przeszłości jako wzór tonu i zasady, czego w odpowiedziach nie obiecujemy.
Co mierzyć: czas do pierwszej merytorycznej odpowiedzi i liczbę poprawek w szkicu.
4. Porządkowanie i przypisywanie zgłoszeń
Ryzyko: żółty
Przychodzące wiadomości zostają opisane - czego dotyczą, jak pilne są - i trafiają do właściwej osoby.
Warunek: spisane kategorie zgłoszeń i zasady, kto czym się zajmuje. Jeśli dziś każdy przydziela zgłoszenia „na wyczucie”, najpierw trzeba ustalić zasady, a dopiero potem je automatyzować.
5. Wykrywanie powtarzających się problemów
Ryzyko: zielony
Raz w miesiącu narzędzie przegląda zgłoszenia i zestawia tematy, które wracają najczęściej. To informacja dla firmy: które pytania warto wyjaśnić na stronie, w instrukcji albo w samym produkcie.
Warunek: eksport zgłoszeń bez danych osobowych albo narzędzie w wersji firmowej, która ma to uregulowane w umowie.
6. Automat odpowiadający klientom
Ryzyko: czerwony, jeśli odpowiada o terminach, cenach i warunkach
To zastosowanie, od którego firmy najczęściej chcą zacząć, a które powinno być na końcu listy.
Warunki:
- uporządkowana, aktualna baza odpowiedzi - automat nie wie więcej niż dokumenty, na których pracuje,
- ograniczony zakres - automat odpowiada na określone rodzaje pytań, a resztę przekazuje dalej,
- łatwe i widoczne przejście do człowieka,
- test na prawdziwych pytaniach klientów przed udostępnieniem,
- regularny przegląd rozmów po starcie.
Klient powinien też wiedzieć, że rozmawia z automatem. To uczciwe wobec klienta, a AI Act przewiduje dla systemów rozmawiających z ludźmi obowiązki informacyjne.
Czego nie oddawać automatowi
Niezależnie od jakości narzędzia kilka spraw zostaje przy człowieku:
- reklamacje i sytuacje konfliktowe - przynajmniej pierwsza odpowiedź,
- decyzje o zwrotach, rabatach i wyjątkach od zasad,
- klienci w trudnej sytuacji - zdrowotnej, finansowej, osobistej,
- sprawy, w których pomyłka ma skutki prawne.
Narzędzie może w tych sprawach przygotować szkic albo zebrać historię. Decyzję i odpowiedź podpisuje człowiek.
Co mierzyć
- czas do pierwszej merytorycznej odpowiedzi,
- liczbę ponownych kontaktów w tej samej sprawie,
- liczbę poprawek w szkicach,
- przy automacie - jak często rozmowa kończy się przekazaniem do człowieka i o co wtedy chodziło.
Szerzej o tym, jak zmierzyć punkt wyjścia i wynik, piszę w tekście o mierzeniu efektu wdrożenia AI.
Od czego zacząć
Jeśli miałbym wskazać pierwszy krok, to baza wiedzy dla zespołu albo podsumowanie historii klienta. Niskie ryzyko, korzyść widoczna od razu, a przy okazji porządkują się dokumenty, które przydadzą się przy każdym kolejnym zastosowaniu. Automat dla klientów ma sens dopiero wtedy, gdy te fundamenty działają.
Wybrane zastosowanie buduję i sprawdzam na prawdziwych zgłoszeniach w ramach wdrożeń AI.
Czytaj dalej