Marka i wizerunek Przewodnik
AI w marketingu małej firmy: co oddać narzędziu, a co zostawić sobie
Narzędzia AI piszą szybko, ale bez wiedzy o firmie piszą tak samo jak dla wszystkich. Opisuję, w czym realnie pomagają w marketingu małej firmy, czego potrzebują na wejściu i czego nie warto im oddawać.
W małej firmie marketingiem zajmuje się zwykle właściciel albo jedna osoba „przy okazji”. Narzędzia AI wydają się idealne: post w minutę, opis usługi w dwie, newsletter w pięć. Po kilku tygodniach okazuje się jednak, że wszystkie teksty brzmią podobnie - i podobnie do tekstów konkurencji, która używa tych samych narzędzi.
Problem nie leży w narzędziu. Leży w tym, co do niego trafia.
Dlaczego teksty z AI brzmią tak samo
Narzędzie, które nie wie nic o Twojej firmie, pisze tekst przeciętny - poprawny, gładki i pasujący do każdej firmy z branży. Słowa „kompleksowo”, „profesjonalnie” i „indywidualne podejście” pojawiają się, bo pasują wszędzie. Klient czyta taki tekst i nie wie, dlaczego miałby wybrać właśnie Ciebie.
Wyróżnik nie powstanie w narzędziu. Trzeba go przynieść.
Zanim zaczniesz: jedna strona o marce
Przygotuj krótki dokument, który będziesz dołączać do każdej prośby:
- komu pomagasz - konkretnie, nie „firmom i osobom prywatnym”,
- w czym - jakie problemy rozwiązujesz,
- czym się różnisz - na podstawie faktów, a nie przymiotników,
- jak mówisz - na „Ty” czy na „Pan/Pani”, krótko czy obszernie, z humorem czy bez,
- czego nie obiecujesz - żeby narzędzie nie dopisało „gwarancji” i „najlepszej ceny”,
- dwa-trzy teksty, które uważasz za dobre - jako wzór tonu.
Jeśli trudno odpowiedzieć na pierwsze trzy punkty, to sygnał, że zanim pomoże AI, trzeba uporządkować samą komunikację. Tym zajmuję się w ramach pracy nad marką i wizerunkiem.
W czym AI naprawdę pomaga
- Warianty jednego tekstu na różne kanały. Z dobrego opisu usługi powstaje post, fragment newslettera i krótka wersja do wizytówki w wyszukiwarce.
- Skróty i przeróbki dłuższych treści. Z artykułu - kilka postów, z nagrania rozmowy - lista pytań, na które warto odpowiedzieć na stronie.
- Pierwsze wersje odpowiedzi na typowe pytania klientów, na podstawie Twoich prawdziwych odpowiedzi.
- Pomysły na tematy na podstawie pytań, które klienci faktycznie zadają.
- Korekta i upraszczanie języka tekstów, które już napisałeś.
- Opisy według wzoru - na przykład kolejne opisy produktów w tym samym układzie.
Wspólna cecha: narzędzie pracuje na materiale, który już istnieje i niesie Twoją wiedzę.
Czego nie oddawać narzędziu
- Wyróżnika marki. Narzędzie może pomóc go sformułować, ale nie wymyśli, czym firma naprawdę się różni.
- Obietnic i liczb. Każdą liczbę, termin i obietnicę sprawdza człowiek. Prosty sposób opisałem w tekście o sprawdzaniu odpowiedzi AI.
- Opinii i rekomendacji klientów. Tych się nie generuje. Wymyślona opinia to wprowadzanie klientów w błąd, niezależnie od tego, jak dobrze brzmi.
- Wizerunku ludzi. Wygenerowane „zdjęcie zespołu” albo „zadowolonego klienta” udaje coś, czego nie ma.
- Odpowiedzi na trudne komentarze publiczne. Szkic tak, ale wysyła człowiek, który rozumie kontekst.
Grafiki z AI
Wygenerowane ilustracje mogą się przydać jako tło, ikona czy grafika do posta. Dwie zasady: sprawdź warunki licencji narzędzia dotyczące użytku komercyjnego i nie przedstawiaj wygenerowanych obrazów jako zdjęć prawdziwych ludzi, miejsc czy realizacji.
Prosty proces, który trzyma jakość
- Brief - cel tekstu, odbiorca, kanał, jedna strona o marce.
- Szkic z narzędzia.
- Redakcja przez człowieka - czy to brzmi jak Ty i czy mówi coś konkretnego.
- Sprawdzenie faktów - liczby, obietnice, nazwy.
- Publikacja.
- Zapisanie dobrych tekstów jako wzorów - z każdym miesiącem narzędzie dostaje lepszy materiał wejściowy.
Co mierzyć
Zamiast pytać, czy AI „działa w marketingu”, zmierz rzeczy, które da się zmierzyć: ile czasu zajmuje przygotowanie typowej treści, ile poprawek wymaga szkic i czy liczba zapytań od klientów się zmienia. Ostatnia miara zależy od wielu czynników naraz, więc traktuj ją jako obserwację, a nie dowód.
Czytaj dalej